o. Bartłomiej Kucharski OCD

DSC 0106

autor wielu książek, poeta, rekolekcjonista

 

ARTYKUŁY DOSTĘPNE W CZYTELNI KID: 

 

 ,,Jesteśmy wszyscy zaproszeni do tego, by głosić prawdziwe nabożeństwo do Ducha Świętego. Ono jest jednym z najbardziej skutecznych środków do tego, aby ustrzec się błędu w nauczaniu prawdy Bożej. Dzięki niemu pokój i radość będzie przebywać w naszych sercach. Kto będzie głosił to nabożeństwo, ten otrzyma łaskę światła - poznania największych tajemnic Boga. Ta wyraźna deklaracja Ducha Świętego, który zaprasza nas do przyjaźni z Sobą, ma nas doprowadzić do spotkania z Jezusem, a przez Niego z Ojcem. Duch Święty jest nam dany jako „duchowe środowisko", w którym rośnie drzewo spotkania – Krzyż Święty, dający nam w darze owoc przyjaźni z Jezusem i Ojcem..."

 

 ,,Prawdziwa jedność bierze swój początek z duchowej więzi z Jezusem. Ta więź zaś jest nie czym innym, tylko dziełem Ducha Świętego. On jest jednością Ojca i Syna, On też staje się jednością naszej relacji z Bogiem i ludźmi. Nasze wspólnoty dzięki Duchowi mają być ikonami Trójcy Przenajświętszej.

 Mała Arabka pozostawiła bardzo wiele wskazówek dotyczących praktykowania miłości bliźniego. W jednej z nich czytamy:

„Tak jak ty przygotowujesz drogę dla twojego brata, tak samo Pan przygotuje ją dla ciebie..."

 

Mała Arabka zachwyca się, tak zdawałoby się prozaicznymi zdarzeniami, jak zachowanie się małych piskląt. W innej wypowiedzi wygłasza pochwałę ziarna:

 „Kiedy ziarno wpada w ziemię, nie należy pozostawiać go na powierzchni. W innym przypadku, ziarno również dobrze się miewa; ale kiedy nadejdzie lód i słońce, wtedy zostaje spalone i wysuszone; najmniejsze doświadczenie, najmniejsze trudności przyprawiają je o śmierć.

Trzeba wcisnąć je pod ziemię; trzeba kopać, trzeba je ukryć, zakryć ziemią, być maleńkim, być maleńkim. To pokora pozwala przetrwać...”

 

,,...Oddanie się Małej Arabki Maryi było naznaczone głęboko karmelitańskim charakterem. Błogosławiona widzi w Matce Boga także swoją Matkę, zwłaszcza że ziemską matkę utraciła tak wcześnie. Jednocześnie Pani Aniołów jawi się jej jako Siostra, ktoś na wskroś bliski. Widać ten siostrzany rys relacji bł. Marii z Maryją w epizodzie opieki nad nią po ataku muzułmanina, gdy z odwagą odrzuciła propozycję przejścia na islam. Maryja opiekuje się naszą Błogosławioną jak Pielęgniarka, niebieska Siostra przynosząca łaskę ulgi w cierpieniu i serdeczną bliskość. W ciągu swojego życia Mała Arabka wciąż zwracała się do Najświętszej Dziewicy z ufną miłością. Chciała również naśladować Jej cnoty. Tak o nich mówiła:

„Opowiem wam moją modlitwę wewnętrzną do Maryi. W świecie byłaś dziewicą, Maryjo. Kto by pomyślał, że będziesz Matką Boga? Stałaś się Matką Boga z powodu Twojej pokory..."

 

Ufność Małej Arabki w Dobroć Boga jest nieskończona. Żyje ona przeświadczeniem, że cała jej nędza jest niczym wobec ogromu przebaczenia Bożego. To swoje przekonanie rozciąga także na innych ludzi, wierząc że i oni doznają łaski pojednania z Bogiem. Nadzieja Błogosławionej jest tym większa, im bardziej obserwuje Boże działanie w swoim życiu. Jest przekonana, że skoro Bóg jej nie zostawił w chwilach próby, to tym samym nie zostawia żadnego człowieka w momencie kryzysu czy zwątpienia. Jawi nam się Mała Arabka jako apostołka nadziei na zbawienie ludzi. Przenika ją bowiem głęboka radość z powodu tego, że Bóg jest nieskończenie silniejszy od zła i grzechu.

 

Budzić wszechświat aby wielbił Boga – czyż może być nad to wspanialsze zadanie? Błogosławiona Maria jawi się nam jako herold zapomnianego Pana całego kosmosu. Głosi z mocą, że On ma być na pierwszym miejscu w ludzkim sercu, wtedy wszystko będzie znajdowało się na właściwym miejscu, zniknie chaos, niepokój, zazdrość, pycha i smutek.

Dla Małej Arabki miłowanie Boga było czymś tak oczywistym jak istnienie. Była, więc kochała. Nie wyobrażała sobie by mogła żyć bez miłości. Cała zanurzona była w strumieniu Bożego Piękna, które zapraszało ją do przeżywania relacji z Bogiem na sposób oblubieńczy.

 

 Mała Arabka znała żywioł morza ze swoich podróży, choćby do Indii czy z Aleksandrii do Marsylii. Ogrom wody musiał oddziaływać na nią swoim majestatem. Wyobraźnia podsuwała wizje życia w głębinach morskich. To wszystko stało się podstawą do snucia refleksji o tym, że tak naprawdę morze jest obrazem Boga, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni tak, jak morskie zwierzęta są zanurzone w bezmiarze wód. Błogosławiona karmi się tym swoim odkryciem, pragnąc nieustannie trwać w Bożej bliskości, mówi, że nawet piętnastu minut nie może stracić, by nie myśleć o Bogu. Jednocześnie morze staje się dla Małej Arabki przestrzenią otwarcia się na tajemnicę Bożego Miłosierdzia:

 „Panie, jestem czarna, czarniejsza niż węgiel; ale Twoje miłosierdzie, które jest większe od morza, mnie obmyje..."

  

Całe życie Małej Arabki naznaczone było tajemnicą cierpienia. Czuła, że jest to dar łaski i coś, co ją upodabnia do Boskiego Zbawiciela:

„Nasz Pan powiedział mi: "Sądzisz, że tylko ty cierpisz? Cierpię więcej od ciebie; niosę cały ciężar waszych grzechów... Chcę, by nie było takiej chwili, w której byś nie cierpiała. Gdyby też nie było kogoś, kto sprawiłby ci ból, zamieniłbym kamienie, ziemię na ludzi, by sprawiały ci ból. Chcę, byś cierpiała codziennie...".

 

  • Błogosławiony skarb czystości

„Kiedy mamy plamę, nie możemy usunąć jej zimną wodą; potrzeba gorącej wody i mydła. Otóż, kiedy mam plamę w duszy, nie podoba mi się to; chciałabym, by Dobry Bóg mnie oczyścił. Jednak kiedy przychodzi mnie obmyć gorącą wodą, to krzyczę, uciekam. A przecież tego właśnie pragnę, skoro błagam Go, by mnie obmył. Och! Jakaż jestem ślepa!...”

Bóg obmywa nas „gorącą wodą” swojej miłości i jednocześnie zaprasza nas do tego, byśmy otworzyli się na oblubieńczy związek z Nim samym. Czystość serca jest bowiem przestrzenią, która dana jest jako szczególne miejsce spotkania z Jezusem Oblubieńcem...

 

  • Milczenie bramą do królestwa

Zachować milczenie, to ufać w moc Boga, który o wszystko zatroszczy się dla nas. Jest to błogosławiona praktyka łagodności i pokornego oddania się Stwórcy, to wreszcie trwanie w Bożej obecności. Mała Arabka jest mistrzynią w myśleniu o Bogu. Nie było kwadransa, by o Nim zapomniała, wznosiła swoje serce ku górze, przyzywając imienia Jezus lub wołając do Ducha Świętego by zstąpił i wlał do jej duszy upragniony pokój. Chce nas tego nauczyć.

Myśleć o Bogu w czasie jazdy samochodem, w tramwaju czy samolocie. Wtedy gdy sprzątamy mieszkanie lub gotujemy obiad. Nie ma żadnej przeszkody, by praktykować trwanie w bliskości Boga.

 

  • Ubóstwo – Boski skarb

(...) każdy nadmiar jest czymś szkodliwym i niszczycielskim. Jak bardzo potrzebujemy ubóstwa duchowego świadczy choćby normalny obraz z niedzielnych spacerów po centrach handlowych. Zamiast spędzać czas na modlitwie i odpoczynku, urządzamy „łowy”, w czasie których kupujemy rzeczy niejednokrotnie dla samego kupowania, z przyzwyczajenia albo wręcz kierując się nałogiem nabywania nowych sprawunków.

Mała Arabka jest bardzo rygorystyczna w odniesieniu do praktykowania ubóstwa...

„Jeśli nowicjuszka czyni cuda i nie jest uległą, albo jeśli przyniosła milion a następnie chce mieć choćby jeden obrazek, lub się do niego przywiązać, Matka Teresa mówi: Odeślijcie ją z tym, co przyniosła.

Dusza, która nie ofiarowała całkowicie, absolutnie, swojej woli Bogu, niczego nie ofiarowała”.

Nawet posiadanie zbędnego obrazka jawi się w ocenie bł. Marii jako coś na wskroś nagannego. Warto w kontekście tego stwierdzenia przejrzeć dokładnie choćby swoje szafy i pozbyć się tego wszystkiego, co jest zbędnym balastem w naszej drodze do królestwa niebieskiego...

 

  • Posłuszna córka Karmelu

Mamy zacząć naszą drogę duchową od wierności małym rzeczom oraz od posłuszeństwa Bożemu prawu. W życiu zakonnym to posłuszeństwo wyraża się w wierności Regule i

Konstytucjom, natomiast w życiu świeckim jest to wierność obowiązkom stanu bycia choćby mężem, żoną, rodzicem…Być wiernym w drobiazgach to naśladować Jezusa, który całe trzydzieści lat spędził w ukryciu domu rodzinnego, oddany pracy, modlitwie, żyjący tak jak wielu Jego pobratymców. Mała Arabka chce swoim skromnym życiem naśladować Jezusa.

„Bóg nigdy nie ostrzega, że nie chce przebaczyć. Bądź naprawdę wierna. Jeśli jesteś wierna, Pan cię będzie obdarzał każdego dnia twego życia obfitą łaską; nie tylko jednego dnia, przez dwa dni, w dni uroczyste, ale każdego dnia twojego życia. A jeśli nie jesteś wierna, będzie ci trudno w tym świecie i na tamtym świecie.

Uważaj na drobne rzeczy; wszystko jest wielkie przed Panem. Pan nie chce ograbić cię, kiedy składasz siebie w ofierze. Daj mu wszystko...

 

  • Przyjaźń z bł. Marią od Jezusa Ukrzyżowanego

Przychodzę do Ciebie Mała Arabko wraz z tymi, którzy będą czytać tę książeczkę…

Przychodzę spragniony bliskości, ciepła, przyjaźni…

Nasz świat jest tak bardzo daleki od Boga, szuka szczęścia na pustyni zmysłów, wśród piasku rozgrzanego przez słońce śmierci…

Jesteś jednym z wielu dowodów na istnienie Boga…

 

  

 

Gdy śledzi się to, co pozostało jako zapis doświadczenia duchowego Świętych Karmelu, trzeba przyznać, że w dużej mierze są to utwory poetyckie. Bo poetą, i to wybitnym, był św. Jan od Krzyża, wiersze pisały św. Teresa od Jezusa i św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, św. Teresa Benedykta od Krzyża i bł. Elżbieta od Trójcy Świętej…Dlaczego karmelitańscy twórcy sięgali po formę poetycką, by wyrazić swoją drogę do Boga? Byli przekonani, że tylko w ten sposób można uchwycić to, co jest niewyrażalne w ludzkim języku. Poezja operująca metaforą, bogatą gamą środków stylistycznych, daje możliwość bycia zapisem duchowości. Św. Jan od Krzyża tworzył utwory poetyckie z myślą, że one wystarczą, by oddać sekrety światła, które otrzymał od Boga. Uważał je za najdoskonalsze świadectwo i drogowskaz dla tych, którzy pragną podążać za nim wąską drogą na Górę Karmel. Został jednak przekonany, aby swoje poematy skomentować w formie prozatorskiej. Dlatego możemy dzisiaj czytać to, co jest źródłem duchowej wiedzy dla każdego, kto szuka twórczej inspiracji dla swojego życia. Bo twórcą może być każdy, nie tylko ci, którzy piszą, komponują, rzeźbią, malują…każdy, kto spotyka się w swoim życiu ze Stwórcą jest zaproszony do bycia Jego obrazem – dziełem sztuki staje się zwyczajne życie, coraz bardziej przekształcające się w kontemplację Istnienia.

 

 

...jego mury okalają

coraz mocniej

moje myśli

jak płomień jasny

sięgające nieba...