Żyć w morzu Bożej bliskości i miłosierdzia

„Zeszłam do morza, na samo dno jego przepaści i usłyszałam: Popatrz na wszystko, zbadaj wszystko. Popatrzyłam na wszystkie zwierzęta, które żyją w morzu i obejrzałam wszystkie skały i całe stworzenie, które ofiaruje morze. A potem zobaczyłam Boga w morzu, a Bóg zawierał w sobie morze.

Potem powróciłam na ziemię i poruszyłam ją, weszłam do samego środka i znalazłam Boga we wszystkim, wszędzie, a Bóg zawierał w sobie ziemię.

I wówczas usłyszałam głos, który powiedział: Tak jak te zwierzęta, które żyją w morzu (żyją i poruszają się w morzu, podobnie wszystko, co jest na ziemi żyje i porusza się w Bogu) i jest ogarnięte przez Boga...”

Mała Arabka znała żywioł morza ze swoich podróży, choćby do Indii czy z Aleksandrii do Marsylii. Ogrom wody musiał oddziaływać na nią swoim majestatem. Wyobraźnia podsuwała wizje życia w głębinach morskich. To wszystko stało się podstawą do snucia refleksji o tym, że tak naprawdę morze jest obrazem Boga, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni tak, jak morskie zwierzęta są zanurzone w bezmiarze wód. Błogosławiona karmi się tym swoim odkryciem, pragnąc nieustannie trwać w Bożej bliskości, mówi, że nawet piętnastu minut nie może stracić, by nie myśleć o Bogu. Jednocześnie morze staje się dla Małej Arabki przestrzenią otwarcia się na tajemnicę Bożego Miłosierdzia:

„Panie, jestem czarna, czarniejsza niż węgiel; ale Twoje miłosierdzie, które jest większe od morza, mnie obmyje.

Gdyby wszyscy szli do morza by się napić i obmyć, morze od tego ani by się nie wyczerpało, ani zabrudziło.

Panie, Ty jesteś tym morzem. Wielu Ciebie pragnie, ale jesteśmy ślepi: nie umiemy ani Ciebie szukać, ani Ciebie widzieć, ani Ciebie znaleźć, ciemności nas oślepiają.

Ja również, Panie, do nich się zaliczam...”

Morze jest w swoim ogromie niewyczerpane. Podobnie jest z Bożym Miłosierdziem: jest nieskończone jak ocean bezmierny i potężny w przedziwnym majestacie. Ten ogrom przywodzi nam nieustannie na pamięć Bożą Dobroć, która wszystko potrafi obmyć w strumieniach swojego Miłosierdzia. Trzeba tylko pozbyć się ślepoty, by dostrzec brzegi morza, którym jest On – Niepojęty Pan Wszechświata. Mała Arabka wyznaje w swojej pokorze, że jest ślepa i nie widzi tych brzegów, ale jesteśmy przekonani, że teraz, gdy znajduje się w niebie może być naszą przewodniczką na szlaku poszukiwania Morza Miłosierdzia.

Bł. Maria nazywa morzem również samego Jezusa. Wyraźnie obraz morza do niej przemawia.

Czyta w tym obrazie tajemniczy kod, który zapisany jest przez niewidzialną rękę Boga:

„Mówiłam Jezusowi: Jesteś morzem bez kresu. Twoja woda jest biała jak śnieg, jaśniejsza od światła.

Ty mówisz nam wszystkim: Przyjdźcie do Mnie, którzy jesteście spragnieni, i pijcie; przyjdźcie się napić, ochłodzić; przyjdźcie, zapomnijcie o wszystkich waszych bólach...”