Duch Święty i Maryja wzorem oblubieńczej miłości między Bogiem a ludźmi

 

Do Ducha Świętego zwraca się myśl i serce Kościoła przy końcu dwudziestego wieku i w perspektywie trzeciego Tysiąclecia od przyjścia Jezusa Chrystusa, gdy stajemy w obliczu wielkiego Jubileuszu, którym Kościół pragnie uczcić to wydarzenie. Przyjście to mierzy się skalą czasu jako wydarzenie przynależące do dziejów człowieka na ziemi, stosowana powszechnie rachuba czasu określa poszczególne lata, stulecia i tysiąclecia wedle tego, jak przebiegają one przed lub po narodzeniu Chrystusa. Równocześnie zaś wydarzenie to oznacza dla nas, chrześcijan, według słów Apostoła ”pełnię czasu” (por. Ga 4, 4), gdyż w nim dzieje człowieka zostały dogłębnie przeniknięte “miarą” Boga samego” transcendentną obecnością wiecznego “Teraz”. Tego, “Który jest, Który był, i Który przychodzi”. Tego, który jest “Alfą i Omegą, Pierwszym i ostatnim, początkiem i końcem” (Ap 1, 8; 22, 13).[1]

Człowiek budując swoje relacje z Bogiem pragnie się na czymś wzorować, mieć pewien punkt odniesienia w dokonywaniu oceny swoich postaw i wyborów. I nasz wzrok kierujemy na: “Maryję, która poczęła Słowo Wcielone za sprawą Ducha Świętego i która potem w całym swoim życiu pozwoliła się prowadzić przez Jego wewnętrzne działanie.”[2]

Maryja w chwili Zwiastowania, ale także wcześniej, wchodzi w Oblubieńczą relację miłości z trzecią Osobą, Duchem Świętym. Ta Oblubieńcza miłość jest zapowiedziana w Starym Testamencie, lecz staje się “pełnią” w tajemnicy Wcielenia. Maryja jawi nam się jako niewiasta: posłuszna głosowi Ducha Świętego, jako niewiasta, która milczy i słucha, oraz jako niewiasta pełna nadziei. W tajemnicy Wcielenia, człowiek także odkrywa swoją godność, godność dziecka Bożego.

Oblubieńcza miłość w Biblii

Objawienie Ducha Świętego w wydarzeniu zwiastowania wiąże się z tajemnicą Wcielenia Syna Bożego i boskiego macierzyństwa Maryi. Łukasz zaświadcza, że anioł powiedział do Maryi: “Duch święty stąpi na Ciebie” (Łk 1, 35). Także pod wpływem działania Ducha Świętego Maryja udziela odpowiedzi, będącej świadomym aktem ludzkiej wolności: “niech mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 38). Tak, więc w zwiastowaniu zawiera się doskonały wzór osobistego związku między Bogiem i człowiekiem.

Już w Starym Testamencie związek ten ujawnia specyficzną właściwość. Rodzi się mianowicie na gruncie Przymierza Boga z narodem Wybranym. To przymierze w tekstach prorockich jest ukazane poprzez symbolikę zaślubin: przedstawiają je one jako zaślubiny między Bogiem i ludzkością. Należy o tym pamiętać, aby zrozumieć głębię i piękno rzeczywistości Wcielenia Syna, będącego w sposób szczególny pełnią działania Ducha Świętego.

Oblubieńcza miłość Boga Przymierza jest wieczna. Choć wobec grzechu oblubienicy, wobec niewierności ludu wybranego Bóg dopuszcza, by dotknęły go bolesne przeżycia, to równocześnie zapewnia go przez proroków, że jego miłość nigdy nie ustanie. On przezwycięża zło grzechu, aby znowu obdarzać. Bardzo dobitnie wyraża to prorok Ozeasz: “I poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana” (Oz 2, 21-22).

Proroctwa Starego Testamentu znajdują swoje spełnienie w tajemnicy Wcielenia. Oblubieńcza miłość Boga do Izraela, a także do każdego człowieka realizuje się we Wcieleniu w sposób przerastający wszelkie ludzkie oczekiwania. Odkrywamy to w zwiastowaniu, w którym Nowe Przymierze zostaje ukazane jako Przymierze zaślubin Boga z człowiekiem, Bóstwa z człowieczeństwem. W tym oblubieńczym przymierzu Dziewica z Nazaretu, Maryja, jest Dziewicą – Izraelem z proroctwa Jeremiasza. Na niej skupia się w sposób doskonały i ostateczny oblubieńcza miłość Boga głoszona przez proroków. Ona jest także ową dziewicą – małżonką, której dane jest począć i wydać na świat Syna Bożego: najszczególniejszy owoc oblubieńczej miłości boga do ludzkości, reprezentowanej i zamkniętej niejako w osobie Maryi.

 Duch Święty zstępujący na Maryję w chwili zwiastowania jest Tym, który wyraża w swojej osobie oblubieńczą miłość Boga, miłość wieczną. W tym momencie jest On w szczególny sposób Bogiem-Oblubieńcem. W tajemnicy Wcielenia, w ludzkim poczęciu Syna Bożego, Duch Święty jest Duchem Ojca i Syna. W Ojcu staje się On Duchem dającym polecenia, w Synu zaś Duchem otrzymującym je.[3] W tych boskich zaślubinach z ludzkością Maryja odpowiada na zwiastowanie anielskie z miłością oblubienicy, która potrafi przyjąć Boski wybór i dostosować się do niego w sposób doskonały.

 Postawa Maryi w tajemnicy Wcielenia

Posłuszeństwo, nadzieja, pokora – to najbardziej odczuwalne i zrozumiałe dla wiernych postawy duchowe Maryi, wynikające z jej szczególnego odniesienia do Ducha Świętego. Maryja w całym swoim życiu pozwoliła się prowadzić wewnętrznemu działaniu Ducha Świętego. Tak potrafi czynić tylko człowiek posłuszny woli Bożej, a zarazem niezwykle ufny słowu obietnicy Boga. Maryja była posłuszna głosowi Ducha Świętego, niezwykle Mu uległa, umiała zawsze milczeć i słuchać Boga, była w tych postawa heroiczna na podobieństwo Abrahama, który przyjął wolę Bożą, wierząc nadziei wbrew nadziei. Postawa ufności i uległości Bogu cechowały ubogich Jahwe, do których zaliczała się Maryja.

Gdy Maryja przy Zwiastowaniu wypowiada swoje “fiat”, niech mi się stanie według twego słowa, poczyna się w niej w sposób dziewiczy człowiek: Syn Człowieczy, który jest Synem Bożym. Poprzez takie “uczłowieczenie” Słowa – Syna, samoudzielanie się Boga osiąga swoją pełnię w dziejach stworzenia i zbawienia.[4] To przyjęcie Syna Bożego za sprawą Ducha Świętego nie było tylko w ciele, dokonało się ono także w Jej duchu. Duch Święty, który swą mocą przeniknął dziewicze ciało Maryi, stwarzając w Niej początek Bożego macierzyństwa, uczynił równocześnie jej serce doskonale posłuszne wobec tego samoudzielania się Boga, które przerasta wszystkie ludzkie pojęcia i możliwości. Gdy Trójjedyny Bóg otwiera się wobec człowieka w Duchu Świętym, wówczas to Jego otwarcie się odsłania i daje zarazem człowiekowi pełnię wolności. Owa pełnia wyraziła się tak wzniośle przez wiarę Maryi, przez posłuszeństwo wiary, błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła (Łk 1, 45). Maryja pod działaniem Ducha Świętego, objawia w wyjątkowy sposób posłuszeństwo wiary, uległość i heroiczne zawierzenie Bożym planom zbawienia. Jej droga wiary jest nawet poniekąd dłuższa niż droga wiary Apostołów. Znacznie wcześniej zstąpił na Nią Duch Święty. Stała się jego doskonałą Oblubienicą przy zwiastowaniu, przyjmując Słowo Boga żywego, i okazując pełną uległość rozumu i woli wobec Boga objawiającego i dobrowolnie uznając objawienie przez Niego dane, co więcej: powierzając się w całej pełni Bogu przez posłuszeństwo wiary które kazało jej odpowiedzieć aniołowi: “oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego!” (Łk 1, 38). Droga wiary Maryi modlącej się w wieczerniku, jest dłuższa niż droga innych tam zgromadzonych. Ona ich na tej drodze wyprzedza, przoduje. Wydarzenie Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie zostało przygotowane, nie tylko przez krzyż, ale także przez wydarzenie zwiastowania w Nazarecie. Droga wiary Maryi spotyka się w Wieczerniku z drogą wiary Kościoła.[5]

Obecność Maryi pod krzyżem, jest dobitnym świadectwem i wyrazem Jej doskonałej nadziei, że spełnią się słowa powiedziane przez Pana. Także Jej obecność w Wieczerniku jest tego potwierdzeniem.

Duch Święty a godność człowieka

Mówiąc o Duchu Świętym i Maryi trudno nie dotknąć problemu godności człowieka, która jest tak ściśle złączona z zbawczymi wydarzeniami jakimi są: Zwiastowanie i Wcielenie. Sprawa godności człowieka jest problemem, który wciąż niepokoi i powraca. Na temat godności ludzkiej powiedziano już wiele, zwłaszcza w myśli nowożytnej i współczesnej. Problem ten został także podjęty i opracowany w wielu dziedzinach: w psychologii, etyce, filozofii, teologii. Fakt bycia osobą, posiadanie osobowej struktury stanowi o niepowtarzalnej wartości i godności człowieka. Z samej racji bycia osobą człowiek zajmuje wyjątkową pozycję i przysługuje mu uznanie, szacunek, prawa. Co oznacza być osobą? Być osobą - To być bytem poznającym otaczający świat i samego siebie, zdolnym do działania, do wyborów, decyzji, czyli być podmiotem  świadomym i wolnym, kierującym sobą, swoim działaniem, przez sumienie związane z prawdą, współtworzącym siebie przez świadome i wolne czyny, świadome i wolne decyzje. Księga Rodzaju ukazuje nam osobowego Boga, który z miłości stwarza człowieka - osobę “na obraz swój i podobieństwo” (Rdz 1, 24). U korzeni świata odnajdujemy więc miłość. Miłość znajduje się również u korzeni człowieczeństwa - “obrazu”.

Bóg od początki traktuje człowieka inaczej niż pozostałe stworzenie. Rozpoczynając z człowiekiem dialog, odnosi się do niego jako do partnera, zawiera z nim przymierze, pragnie go obdarować trwałym szczęściem. Stawia jednak człowiekowi warunek, który bardzo ściśle związany jest z darem wolności, sam człowiek musi dokonać wybory, czy chce w pełnej wolności uczestniczyć w Bożym życiu.

Człowiek istota wolna, odsuwa dar proponowany przez Boga, zrywa przymierze, zdradza przyjaźń. Mówi Bogu – swemu Stwórcy i Przyjacielowi – nie. Płaci więc najwyższą cenę swej wolności i osobowej godności – błądzi. Bóg jednak tym się nie zraża i sięga po mocniejsze “Słowo”, by objawić swoją miłość do człowieka. “wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1, 1-3).

Przez Wcielenie i Odkupienie relacja miłości między Bogiem a człowiekiem zyskuje nowy wymiar, nową jakość, a człowiek otrzymuje tytuł – godność dziecka Bożego. “Skarb człowieczeństwa  -osoby- zostaje pogłębiony do niebywałych, niewyobrażalnych rozmiarów, o niewymowną tajemnicę Bożego synostwa, łaski przybrania za synów w Jednorodzonym Synu Bożym. Przez wcielenie Syna Bożego, które dokonało się za sprawą Ducha Świętego, została więc uwydatniona niezwykła godność człowieka.

Chrystus objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi przez objawienie Ojca i Jego miłości oraz przez ofiarę Syna. Chrystus – Słowo o człowieku jest równocześnie Słowem o Ojcu i te dwa wymiary Słowa dają pełny obraz, ujawniają pełną relację między Bogiem a człowiekiem. W Chrystusie spełnia się uczłowieczenie Boga i równocześnie ubóstwienie człowieka. Godność synostwa – to godność nabyta krwią Syna Bożego.

Chrześcijanin jest świadomy, że jego życie Boże, cały proces przemiany w synów Bożych nie jest jego dziełem, owocem jego wysiłku. Każdego dnia bowiem doświadcza swojej ograniczoności, niewystarczalności, także w tym zakresie. Moc przemieniająca, uświęcająca przychodzi z góry. “On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko. On was doprowadzi do całej prawdy. On wam oznajmi rzeczy przyszłe. Otrzymacie jego moc” (por. J 16, 1-33).

Moc ducha świętego zawarta jest w słowie Bożym, w sakramentach Kościoła. Toteż życie chrześcijańskie jest życiem żywego uczestnictwa w sakramentach, zwłaszcza chrztu, bierzmowania, Eucharystii i pokuty. Jest także życiem modlitwy. “Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach w których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” (Rz 8, 26-28).

Zrozumiała to doskonale św. Teresa z Lisieux, ogłoszona niedawno doktorem Kościoła: “Wiesz, Matko, że zawsze pragnęłam zostać świętą. Niestety! Wciąż stwierdzałam, porównując siebie ze świętymi, że między nimi a mną jest taka różnica, jak między górą, której szczyt ginie w niebiosach, a ziarenkiem ciemnego piasku deptanego przez przechodniów. Zamiast się zniechęcać powiedziałam sobie: Pan Bóg nie mógłby inspirować pragnień niemożliwych do spełnienia, a zatem mogę, mimo mej małości, dążyć do świętości; nie mogę być większa, bo to niemożliwe, muszę więc znosić siebie taką, jaka jestem ze wszystkimi moimi niedoskonałościami; chcę jednak szukać sposobu kroczenia do nieba małą drogą, prostą, bardzo krótką, całkiem nową.”[6]

Wydarzenie z Nazaretu jest doskonałym wzorem, modelem, związku Boga z człowieka, Boga z ludzkością. Bóg pragnie, aby każdy wzrastał w osobistej świętości, która się dokonuje w coraz pełniejszej odpowiedzi na Boże zaproszenie, na coraz doskonalszym przyjęciu Bożego daru Ducha świętego. Po spełnieniu się ziemskiej misji Jezusa i zesłaniu Ducha Świętego, w Kościele będą powtarzać się, jako przedłużenie, wydarzenia z Nazaretu, tajemnica Wcielenia, wezwanie skierowane do każdego człowieka, dar z siebie ze strony Boga, działanie Ducha Świętego. I trzeba, by odpowiedź człowieka na to wezwanie i dar Boga była zawsze wyrazem owej osobistej dojrzałości, która najpełniej wyraziła się w fiat Dziewicy z Nazaretu podczas zwiastowania.



[1] Jan Paweł II, Dominum et Vivificantem, 49.

[2] Jan Paweł II, Tertio Millennio Adveniente, 48.

[3] H.U. von Balthasar, Credo, tł. J. Szczurek, Kraków 1997, s. 34.

[4] Jan Paweł II Dominum et Vivificantem, 50.

[5] Jan Paweł II Redemptoris Mater, 26.

[6] Teresa z Lisieux, Rękopisy autobiograficzne, Rękopis C, Kraków 1997, s. 221-222.