Osoba konsekrowana – znak sprzeciwu

 

Przełom wieków a tym bardziej przełom tysiącleci skłania do refleksji nad miejscem i rolą człowieka wierzącego we współczesnym świecie, świecie nękanym wieloma konfliktami zarówno na tle religijnym jak i rasowym. Świecie, w którym coraz bardziej pogłębia się przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi, gdzie zachwyt nad osiągnięciami nauki przerodził się w swoistą religię, gdzie pragnienie przyjemności sprowadziło drugiego człowieka do roli przedmiotu, gdzie chęć posiadania zawęziła tak bardzo pragnienia człowieka, że przestał się już ubiegać o dobra wieczne. Tym bardziej osoba konsekrowana stawia sobie to pytanie, jakie jest jej miejsce w tym świecie i jaką rolę ma ona do spełnienia. Czy wobec tak ograniczonych pragnień jakie niesie współczesny człowiek w swoim sercu jest ona w stanie zainteresować go sprawami Boga, oraz tym, że istnieje inny świat wartości, które nie podlegają starzeniu się ani się nie dezaktualizują. Przed osobą konsekrowaną staje konkretne wyzwanie bycia odmienną wobec świata, bycia znakiem sprzeciwu.

Kardynał Ratzinger w swoich rozmowach z Vittorio Messorim dotykając problemu duchowości naszych czasów powiedział: „Musimy w sobie odkryć odwagę bycia nonkonformistami, zwłaszcza w świecie dobrobytu. Zamiast iść z duchem epoki, powinniśmy tego ducha piętnować, z całą na nową odzyskaną ewangeliczną surowością. Zapomnieliśmy już, że chrześcijanin nie może żyć tak jak inni ludzie (...) dzisiaj zwłaszcza chrześcijanin musi być świadomy, iż należy do mniejszości, i że powinien być w opozycji do tego, co <duchowi tego świata> - jak go nazywa Nowy Testament  - wydaje się oczywiste, dobre, logiczne. Jednym z najpilniejszych zadań chrześcijanina jest odzyskanie zdolności do stawiania oporu temu, co niesie obiegowa kultura”.[1] Słowa, które zostały wypowiedziane kilkanaście lat temu, wydają się być wciąż aktualne także w odniesieniu do miejsca i roli osoby konsekrowanej we współczesnym świecie.

Wiele wypowiedzi Soboru podkreśla zadania osoby konsekrowanej, która ma świadczyć o rzeczywistościach niebieskich i uświęcać świat, okazują pewien duchowy wobec niego dystans, z jakim człowiek ochrzczony powinien się weń włączać: ma żyć w świecie, ale nie należeć do świata (J 8,23;15,19). Współczesny człowiek jest szczególnie uwrażliwiony na to, że osoby konsekrowane stają przed nim jako świadkowie świętości i żywe przypomnienie o sprawach wiecznych.[2] Ich życie często jest uważane za znak i przypomnienie o życiu w niebie, jest postrzegane jako już tutaj życia niebieskiego.

Życie konsekrowane, rozumiane w jego prorockim i eschatologicznym wymiarze znaku, odpowiada temu głębokiemu uczuciu ludzkiego serca, którego nie mogą zaspokoić sprawy ziemskie. Osoba konsekrowana jest wiec znakiem i przypomnieniem życia przyszłego, do którego zdąża cały Kościół, a w nim każdy chrześcijanin.[3]  W Instrukcji Essentiali Elementis znajdujemy konkretne wytyczne w jaki sposób osoba konsekrowana ma być znakiem sprzeciwu w dzisiejszym świecie, który zatracił wyczucie nadprzyrodzoności, czytamy min.: „Z samej natury życie zakonne jest świadectwem, które winno wyraźnie podkreślać prymat miłości Boga, czyniąc to z mocą pochodzącą od Ducha Świętego”(EE 32). A nieco dalej tenże dokument kontynuuje: „Zakonnicy i zakonnice również są powołani, w czasach w których żyją, do dawania świadectwa podobnie głębokiemu, osobistemu doświadczeniu Chrystusa, a także do tego, by dzielić się wiarą, nadzieją i miłością, które doświadczenie to stale w nich rozbudza” (EE 33).

Zgodnie z wielowiekową tradycją Kościoła  i aktualnym jego nauczaniem w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego czytamy, że: „życie konsekrowane przez profesję rad ewangelicznych jest trwałą formą życia, w której wierni pod działaniem Ducha Świętego naśladując dokładniej Chrystusa, oddając się całkowicie umiłowanemu nade wszystko Bogu, ażeby – poświęceni z nowego i szczególnego tytułu dla chwały Boga, budowania Kościoła i zbawiania świata – osiągnąć doskonałą miłość w służbie Królestwa Bożego i stawszy się w Kościele wyraźnym znakiem, zapowiadać niebieską chwałę” (kanon 573 § 1).

Zatem istotą życia konsekrowanego jest całkowite i wyłączne oddanie się Bogu. Chodzi tu o oddanie, którego inspiratorem jest Bóg, a człowiek poprzez wspaniałomyślną odpowiedź chce całkowicie i wyłącznie należeć do Niego, obiera drogę rad ewangelicznych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Wybiera taką formę życia, która jest praktycznym wyrazem woli Bożej, a wobec logiki świata jest znakiem sprzeciwu. Wybór ten, odnosi się do takich wartości, które w oczach świata przestały już być istotnymi czynnikami decydującymi o wielkości człowieka w relacji do swego Stwórcy. Świadectwo dawane Bogu przez konsekrację jest zatem nadrzędne w stosunku do każdej innej formy ewangelizacji i stanowi jej charakterystyczną cechę. Zawiera w sobie szczególne świadectwo bardziej „być” niż „działać”, czego dał wyraz Jan Paweł II stwierdzając: „Potrzebne są istoty, które milcząco obwieszczają prymat Boga”.

Przynależność do Boga zakłada postawę dyspozycyjności wobec Niego. Osoba konsekrowana daje szczególne świadectwo stałego szukania Boga, jedynej i niepodzielnej miłości do Chrystusa oraz całkowitego oddania się sprawie wzrostu Jego królestwa. W ten sposób wyraża się teocentryczna postawa życia konsekrowanego, co w praktyce oznacza żyć w pełni swoim stanem „bycia”, całkowicie nastawionym na Boga w wymiarze wertykalnym, który je łączy z Ojcem, z Synem i z Duchem Świętym (VC 21). Ta przynależność do Boga stawia osobę konsekrowaną do zupełnej Jego dyspozycji i domaga się od niej całkowitego oderwania się od siebie i od innych ludzi, oraz pozbycia się osobistych interesów po to, aby uznawać za własne interesy Boga. Tego rodzaju przynależność w pewnym stopniu urzeczywistnia włączenie w tajemnicę jedności Boga: Tak jak My stanowimy jedno (J 17, 22).

Pomimo wielu wysiłków na rzecz jedności i pokoju pomiędzy narodami wciąż jednak zauważa się liczne podziały, które często stają się źródłem różnego rodzaju napięć i zbrojnych konfliktów. Dzięki szczególnej więzi, jaką stwarza przynależność do Boga, osoba konsekrowana jest wezwana do dawania świadectwa jedności z dziećmi Bożymi i solidarności z tymi wszystkimi, którzy w wyniku różnych, często niesprawiedliwych działań znaleźli się poza nawiasem życia społecznego.[4]

Bardzo często osoby wybierające drogę rad ewangelicznych postrzegane są przez współczesnych ludzi jako ktoś, kto zaprzecza wartościom ludzkim takim jak: płciowość, posiadanie rzeczy materialnych czy też pełnie korzystanie z wolności. Na taką postawę papież w adhortacji Vita consacrata odpowiada w ten sposób: „Wybór rad ewangelicznych nie prowadzi bowiem w żadnej mierze do zubożenia wartości autentycznie ludzkich, ale ma być raczej ich przemianą. Nie należy rozpatrywać rad ewangelicznych jako zaprzeczenia wartości związanych z płciowością, z uzasadnionym pragnieniem dysponowania dobrami materialnymi i samodzielnego decydowania o sobie. Te skłonności mają swoje źródło w naturze i dlatego same w sobie są dobre. (...) Ci, którzy idą drogą rad ewangelicznych, choć dążą do własnego uświęcenia, zarazem ukazują ludzkości – by tak rzec – drogę <duchowej terapii>, ponieważ odrzucają bałwochwalczy kult stworzenia i w pewnej mierze czynią widzialnym Boa żywego (VC 87). Papież jednoznacznie potwierdził niezaprzeczalną i ponadczasową wartość życia radami ewangelicznymi a także ukazał wielkie wyzwanie i odpowiedzialność jaka spoczywa na tych, którzy podejmują się tego sposobu życia.

Osoba konsekrowana, poprzez praktykę rad ewangelicznych, staje w opozycji do światowego rozumienia tej rzeczywistości, papież określa to mianem prowokacji. Pierwszą prowokacją jest: „hedonistyczna kultura, która odrzuca wszelkie obiektywne normy dotyczące płciowości, sprowadzając je często do rangi zabawy lub towaru, praktykując – przy współudziale środków społecznego przekazu – swego rodzaju bałwochwalczy kult instynktu. Skutki tego przejawiają się we wszelkiego rodzaju nadużyciach, którym towarzyszą niezliczone cierpienia psychiczne i moralne jednostek i rodzin” (VC 88).

Praktykowanie ewangelicznej czystości wymaga od osoby konsekrowanej pozytywnego i radosnego patrzenia na tę rzeczywistość, która u dzisiejszego człowieka znajduje coraz mniejsze zrozumienie. To, co słuszne zauważył Papież, dzisiejsza kultura nastawiona jest na maksimum przyjemności bez liczenia się z tragicznymi konsekwencjami takiego sposobu bycia. Z jednej strony środki społecznego przekazu lansują luźny styl zachowań w tej dziedzinie, a z drugiej strony pewna część społeczeństwa i to niekiedy młodego tęskni za życiem w czystości upatrując w niej konkretną wartość. Dla zobrazowania takiego stanu rzeczy posłużę się przykładem. „Kilka lat temu młoda zakonnica miała następujące doświadczenie. Zapisała się na uniwersytecie na cykl zajęć pod tytułem <ludzka seksualność>. Uczęszczała na zajęcia w grupie anonimowo i nie została rozpoznana jako siostra zakonna. Z nieznanych powodów zażądano od studentów, aby podzielili się z grupą doświadczeniem najbardziej wyuzdanego kontaktu seksualnego, jaki przeżyli. Siostra zdecydowała się nie rezygnować ze swojej pozycji i wyznać straszliwą prawdę – nie maiła nigdy kontaktu seksualnego.

Kiedy owa ekshibicjonistyczna runda wyznań doszła do niej, ujawniła swój okropny sekret. Studentom wydawała się, że są przygotowani na wszystko, lecz nie na to! Czystość wykraczała po prostu nazbyt daleko poza granice tego, co mogli dopuścić. Pomiędzy momentami, kiedy im zapierało dech z niezrozumienia i rubasznymi śmiechami niedowierzania, zdołała jednak wyjaśnić, że jest siostrą zakonną. Reakcja grupy odwróciła się całkowicie. Jej koleżanki i koledzy byli zachwyceni, przerażeni i głęboko poruszeni. Wszyscy zgodzili się, że postępuje dokładnie tak, jak powinna, i że nie powinna mieć stosunku seksualnego. Nawet na najbardziej zblazowanych wywarła wrażenie wiadomość, że ktoś, gdzieś, zdołał zachować własne człowieczeństwo, pozostając w czystości dla osiągnięcia królestwa Bożego.”[5] Wydarzenie to ujawnia, że w młodym człowieku często uwarunkowanym kulturą tkwi jednak pragnienie i zrozumienie życia w czystości.

Znak sprzeciwu w zakresie ewangelicznej czystości wyraża się poprzez radosną praktykę doskonałej czystości. Osoba konsekrowana ukazuje swoim życie, to, co większość ludzi uważa za niemożliwe do spełnienia, ale dzięki łasce Bożej staje się to możliwe i jest źródłem prawdziwego wyzwolenia. Takie świadectwo jest dziś niezwykle potrzebne, tym bardziej, że jest ona tak niezrozumiałe dla współczesnego świata. Papież, odwołując się nauczania soborowego, zwraca się z tym apelem w sposób szczególny do osób konsekrowanych w następujących słowach: „trzeba, aby życie konsekrowane ukazywało współczesnemu światu przykłady czystości przeżywanej przez mężczyzn i kobiety, którzy odznaczają się zrównoważeniem, samokontrolą, inicjatywą, dojrzałością psychiczną i uczuciowością.[6] Bowiem, dzięki takiemu świadectwu ludzka miłość przeżywana przez współczesnego człowieka znajduje niezawodny punkt odniesienia, który osoba konsekrowana czerpie z kontemplacji miłości trynitarnej. Konsekrowana czystość jawi się zatem jako  doświadczenie radości i wolności.[7]

Z szybkim rozwojem gospodarczym świata coraz bardziej daje się zauważyć rosnąca dysproporcja pomiędzy bogatymi a biednymi. Współczesna cywilizacja rozbudziła w sobie do niewyobrażalnych rozmiarów, chęć posiadanie dóbr materialnych, do których jednak mają dostęp tylko najbogatsi, co u pozostałej części społeczeństwa rodzi frustrację i często staje się źródłem różnorakich konfliktów. W kontekście tego Papież mówi o materialistycznej żądzy posiadania, która lekceważy potrzeby i cierpienia słabszych. Odpowiedzią życia konsekrowanego na ową prowokację jest praktyka ewangelicznego ubóstwa, która jest przeżywana w różnych formach i często połączona z konkretną działalnością, szerzącą solidarność i miłosierdzie. [8]

Na naszym rodzimym gruncie, w okresie głębokich przemian gospodarczych, społecznych jak i  politycznych trudno nie zauważyć coraz bardziej zwiększającą się sferę ubóstwa. Wielu ludzi pozostających bez pracy pozbawiona jest podstawowych środków do życia, niesie to z sobą wiele cierpienia i upokorzenia. Osoby konsekrowane poprzez swój ubogi styl życia jak również bezinteresowne zaangażowanie na polu społecznym dla bogatej części społeczeństwa stają się znakiem sprzeciwu.



[1] Raport o stanie wiary, z Ks. kardynałem Josephem Ratzingerem rozmawia Vottorio Messori, tłum Z. Oryszyn,  Kraków Warszawa 1986, s. 98-99.

[2] Por. R. Carpentier, testimoni della città di Dio, Milano 1960, s. 16.

[3] Por. VC 26.

[4] Por. VC 85.

[5] B.J. Groeschel, O odwadze życia w czystości, tłum. J. Wocial, Warszawa 1998, s. 19.

[6] Por. VC 88.

[7] Por., tamże.

[8] Por. VC 89.