Duch Święty w dialogu ze św. Marią od Jezusa Ukrzyżowanego

Każdy Święty ma specjalny dar, którym służy do budowania jedności Mistycznego Ciała Jezusa. I tak na przykład Teresa z Lisieux otrzymała łaskę „małej drogi”, a Teresa Wielka jest mistrzynią modlitwy wewnętrznej. Natomiast Mała Arabka została przez Boga wybrana do szerzenia nabożeństwa do Ducha Świętego. Tak o tym mówi:

„Widziałam przede mną Synogarlicę a nad nią przelewający się kielich, tak jakby było w nim źródło. To, co wylewało się z kielicha, zraszało Synogarlicę i obmywało ją. Zarazem usłyszałam głos, który wychodził z tego wspaniałego światła. Głos powiedział: "Jeżeli chcesz mnie szukać, poznać i pójść za mną, wzywaj Światło, to znaczy Ducha Świętego, który oświecił moich uczniów i który oświeca wszystkie ludy wzywające Go... Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, ktokolwiek będzie wzywał Ducha Świętego, będzie mnie szukał i mnie znajdzie, znajdzie mnie przez Niego. Jego świadomość będzie delikatna jak polny kwiat. Jeżeli będzie to ojciec lub matka, to pokój zapanuje w jego rodzinie. Pokój będzie w jego sercu zarówno w tym, jak i w przyszłym świecie. Nie umrze w ciemności, ale w pokoju. Żarliwie pragnę, byś powiedziała, że wszyscy kapłani, którzy odprawią raz w miesiącu mszę świętą o Duchu Świętym, uczczą mnie. A ktokolwiek mnie uczci i będzie uczestniczył w tej Mszy świętej, będzie uczczony przez samego Ducha Świętego; i będzie miał w sobie światło; w głębi jego duszy będzie pokój. To On przyjdzie uleczyć chorych i obudzić tych, którzy śpią... A na dowód tego, ci wszyscy, którzy będą odprawiać tę Mszę świętą, albo będą w niej uczestniczyć, i którzy będą wzywać Ducha Świętego, nie wyjdą z tej Mszy świętej nie doznawszy tego pokoju w głębi swej duszy. I nie umrą w ciemnościach". Więc powiedziałam: "Panie, co ja mogę zrobić? Nikt mi nie uwierzy; widzisz, w jakim jestem stanie". A On mi odpowiedział: "Kiedy nadejdzie chwila, ja uczynię wszystko, a ty będziesz niepotrzebna...".

Prawdziwy kult Ducha Świętego ma więc charakter eucharystyczny. We Mszy Świętej ukryte są tajemnicze moce działania Trzeciej Osoby Bożej. Tam trzeba Jej poszukiwać, tam też trzeba Ją uwielbiać. To w świetle Ducha można zobaczyć Jezusa, przede wszystkim podczas celebrowania Eucharystii.

Mała Arabka mówi jeszcze na temat prawdziwego nabożeństwa do Ducha Świętego:

„Zdawało mi się, że widzę naszego Pana, opartego o duże drzewo, a wokół Niego była pszenica i winogrona, które dojrzały w woni światła, rozlewanego przez naszego Pana. Wtedy usłyszałam głos: "Świat i wspólnoty zakonne poszukują nowości w nabożeństwach a zaniedbują prawdziwe nabożeństwo do Pocieszyciela. To dlatego tkwią w błędzie, w rozłamach, to dlatego nie ma ani pokoju, ani światła. Nie wzywa się światła, jak winno być wzywane, a ono właśnie objawia nam prawdę. Zaniedbuje się tego nabożeństwa nawet w seminariach...Trwają prześladowania, zazdrość pomiędzy wspólnotami zakonnymi. To dlatego świat jest w ciemnościach... Każdy - w świecie czy we wspólnotach - kto będzie wzywał Ducha Świętego, nie umrze w błędzie. Każdy kapłan, który będzie szerzył to nabożeństwo, otrzyma światło, gdy będzie mówił o tym innym." Zostało mi powiedziane, że w całym świecie należy ustanowić to, by każdy kapłan raz w miesiącu odprawiał Mszę świętą o Duchu Świętym. Ci wszyscy, którzy będą w niej uczestniczyć, otrzymają szczególne łaski i światła. Powiedziano mi ponadto, że nadejdzie dzień, kiedy szatan będzie wykoślawiać obraz naszego Pana i jego słowa w osobach żyjących w świecie, kapłanach i zakonnicach. Ale ten, kto będzie wzywał Ducha Świętego, odkryje błąd. Widziałam też tyle rzeczy na temat tego nabożeństwa, że można by napisać grube tomy, ale ja nie potrafię o tym mówić. A ponadto, jestem nieuczona, która nie umie ani czytać ani pisać. Pan odkryje to światło temu, komu zechce...”

Jesteśmy wszyscy zaproszeni do tego, by głosić prawdziwe nabożeństwo do Ducha Świętego. Ono jest jednym z najbardziej skutecznych środków do tego, aby ustrzec się błędu w nauczaniu prawdy Bożej. Dzięki niemu pokój i radość będzie przebywać w naszych sercach. Kto będzie głosił to nabożeństwo, ten otrzyma łaskę światła - poznania największych tajemnic Boga. Ta wyraźna deklaracja Ducha Świętego, który zaprasza nas do przyjaźni z Sobą, ma nas doprowadzić do spotkania z Jezusem, a przez Niego z Ojcem. Duch Święty jest nam dany jako „duchowe środowisko”, w którym rośnie drzewo spotkania – Krzyż Święty, dający nam w darze owoc przyjaźni z Jezusem i Ojcem. Nie trzeba więc szukać innych nabożeństw, mnożyć modlitw, wystarczy powierzać się Trzeciej Osobie Boskiej. Ona wprowadzi nas w najskrytsze tajniki życia duchowego. Mała Arabka jest Oblubienicą, która wraz z Duchem woła do Jezusa, aby przyszedł i wypełnił obietnicę o kresie dziejów. Nabożeństwo, które zostało jej objawione, jest formą przygotowania świata do apokaliptycznego dopełnienia się czasu. Świat współczesny bardzo potrzebuje otwartości na obecność Ducha. Mocno bowiem został zainfekowany pierwiastkami ducha nieprawości, który atakuje wszystkie dziedziny życia. Jednym z przejawów jego działalności jest smutek depresji. Atakuje ona coraz większą ilość ludzi. Jest obecna w sztuce. Przejawia się to między innymi poczuciem rezygnacji, apatii i rozpaczy. Mała Arabka ma na to wszystko trafną odpowiedź:

„Dziś rano (14 listopada 1871) cierpiałam, ponieważ nie czułam Boga. Wydawało mi się, że moje serce było jakby z żelaza. Nie mogłam myśleć o Bogu, wezwałam Ducha Świętego i powiedziałam:"To Ty dajesz nam poznać Chrystusa. Apostołowie pozostawali długo razem z Nim nie rozumiejąc Go, ale jedna kropla Ciebie wystarczyła, aby Go zrozumieli. I Ty również sprawisz, że zrozumiem Go także.

Przyjdź moje pocieszenie, przyjdź moja radości, przyjdź mój pokoju, moja siło, moje światło. Przyjdź i oświeć mnie, abym znalazła źródło, z którego powinnam się napić. Kropla Ciebie wystarczy mi, byś pokazał mi Jezusa takim, jakim jest.

Jezus powiedział, że Ty pójdziesz do nieuczonych. Jestem pierwszą z nieuczonych. Nie proszę Cię ani o inną wiedzę, ani o inne poznanie, jak tylko o mądrość odnalezienia Jezusa i o mądrość trwania przy Nim".

I poczułam w sercu lekko rozpalone żelazo. Duch Święty niczego mi nie odmawia”.

Duch Święty przychodzi do strapionej Arabki jako Pocieszyciel. Jego „jedna kropla” wlana w duszę pełną smutku sprawia, że powraca do niej pokój i bezpieczeństwo, w którym można spotkać Jezusa. Lekarstwo Ducha powinno być podawane całej naszej współczesności. Daje temu wyraz sztuka. Wczytajmy się w wiersz Czesława Miłosza:

„Veni Creator

Przyjdź Duchu Święty,
zginając (albo nie zginając) trawy,
ukazując się (albo nie) nad głową językiem płomienia,
kiedy sianokosy, albo kiedy na podorywkę wychodzi traktor
w dolinie orzechowych gajów, albo kiedy śniegi
przywalą jodły kalekie w Sierra Nevada.
Jestem człowiek tylko, więc potrzebuję widzialnych znaków,
nużę się prędko budowaniem schodów abstrakcji.
Prosiłem nieraz, wiesz sam,  żeby figura w kościele
podniosła dla mnie rękę, raz jeden, jedyny.
Ale rozumiem, że znaki mogą być tylko ludzkie.
Zbudź więc jednego człowieka, gdziekolwiek na ziemi
(nie mnie, bo jednak znam co przyzwoitość)                                                                                i pozwól abym patrząc na niego podziwiać mógł Ciebie”.

Poeta przyzywa Ducha jako Tego, który ma Go przekonać o istnieniu Boga. Takie bowiem zadanie należy do Trzeciej Osoby Boskiej. Miłosz pragnie zobaczyć znak, który będzie dla niego pocieszeniem w trudnym czasie upadku wszelkich autorytetów. Prosi pokornie, aby mógł podziwiać człowieka wypełnionego łaską Ducha, czyli w konsekwencji aby mógł oddać cześć Bogu. Nasuwa się tu odpowiedź, że tym człowiekiem, którego Duch wzbudził na modlitewne żądanie poety, jest osoba św. Jana Pawła II. W „Odzie na osiemdziesiąte urodziny Jana Pawła II” Miłosz pisze:

„Przychodzimy do Ciebie, ludzie słabej wiary,

Abyś nas umocnił przykładem swego życia

I oswobodził od niepokoju

O dzień i rok następny. Twój to wiek dwudziesty

Zasłynął nazwiskami potężnych tyranów

I obróceniem w nicość ich drapieżnych państw.

Że tak będzie, wiedziałeś. Uczyłeś nadziei:

Bo tylko Chrystus jest panem historii”.

Duch Święty zmienia oblicze naszej ziemi. Wciąż zstępuje na tych, którzy tego pragną. To On dokonał dzieła przeobrażenia naszej ojczyzny na wyraźne wołanie Jana Pawła II w czerwcu 1979 r. On też odnawia wszystkie ziemie na naszej planecie. Jest Bogiem życiodajnym, Kimś, kto swoim działaniem zbawia, a nie potępia. A być zbawionym to w Duchu Świętym przez Jezusa jednoczyć się z Ojcem. Duch wprowadza nas w wewnętrzne życie Trójcy Świętej. Głęboko przeżywała to Mała Arabka. Fascynowała ją tajemnica Boga Trójjedynego. W jednym z listów dyktuje następującą przypowieść, którą otrzymała podczas wizji:

„Wyobraź sobie kaganek z oliwą. Oliwa sama z siebie nie może się zapalić. Jeśli przyłożysz do niej ogień, zapali się. A Jeśli włożysz knot, wtedy oliwa, knot i ogień utworzą jedno, dając światło. Oliwa jest obrazem Boga Ojca, knot zaś obrazem Syna. Knot jest po to, aby ogień nie wypalił oliwy nagle; to Jezus, który powstrzymuje gniew Boży przed nagłym wybuchem, który jedna człowieka z Bogiem. A ogień to Duch Święty, który daje człowiekowi poznać Boga, ogrzewa go, daje mu światło i dzień. Światło pociąga człowieka ku Bogu i jednocześnie ukazuje mu Boga. Pomyśl: czy sama oliwa może wystarczyć, czy oliwa z ogniem bez knota wystarczą, i czy knot może zapalić się bez ognia? A więc oznacza to, że jedno nie może istnieć bez pozostałych”.

W tym prostym obrazie zawarta jest fundamentalna prawda naszej wiary. Mała Arabka wyraźnie mówi o Trzech Osobach Boga i o tym, że to Duch Święty jest światłem odsłaniającym Ich tajemnicę i prowadzącym człowieka do wejścia w komunię bliskości z Nimi. Duch jest potężnym, wiekuistym ogniem, który swoim płomieniem ogrzewa cały kosmos, podtrzymując go w istnieniu. Jest On nade wszystko płomieniem duszy ludzkiej. Miliardy osób doświadczyło działania tego płomienia. Jedną z nich jest Filip. Był człowiekiem dotkniętym ciężką chorobą zakaźną. Leczył się na nią bezskutecznie wiele lat. Zażywał lekarstwa, które neutralizowały działanie wirusa, ale go z organizmu nie eliminowały. Pewnego dnia spotkał się podczas spowiedzi z kapłanem, który poradził mu, by zawierzył siebie Duchowi Świętemu, który leczy choroby duszy i ciała oraz by przystąpił do sakramentu namaszczenia chorych. Gdy modlił się do Ducha Świętego, odczuł Jego mocne działanie w głębi duszy. Było to wyraźne dotknięcie czegoś co przypominało płomień. Następnie przystąpił do sakramentu chorych. Po przebadaniu dowiedział się, że jest zdrowy. Takich i innych świadectw odnośnie działania Pocieszyciela jest bardzo dużo. Duch ten przebywa wewnątrz nas i wciąż promieniuje na świat poprzez nasze słowa, gesty i uczynki. Jesteśmy Jego nosicielami. Mała Arabka jest apostołką tej prawdy. Jest także autorką modlitwy, która odmawiana często sprawia, że coraz bardziej otwieramy się na działanie Ducha Świętego;

„Duchu Święty, natchnij mnie.

Miłości Boża, pochłoń mnie.

Drogą prawdy prowadź mnie!

Maryjo, Matko moja, spojrzyj na mnie.

Z Jezusem błogosław mnie!

Od wszelkiego zła,

Od wszelkiego złudzenia,

Od wszelkiego niebezpieczeństwa zachowaj mnie!”

Ta prosta modlitwa streszcza w sobie wszystko co jest istotne w naszej relacji do Ducha Świętego i Jego Oblubienicy – Maryi. Moc Trzeciej Osoby Boga objawia się w postaci natchnienia, które dotyka nasz rozum łaską prawdy oraz w postaci Miłości pochłaniającej duszę. Miłość to jedno z imion Ducha. Jest On Miłością Ojca i Syna. Ma się stać także naszą miłością. Maryja ma nas chronić od wszelkiego zła, patrząc cały czas na naszą życiową drogę. Mała Arabka od swojego nowicjatu codziennie odmawiała tę modlitwa. Zalecała ją też wszystkim, którzy chcieli się głębiej zaprzyjaźnić z Duchem Świętym.